Pokój dzienny

Data modyfikacji: 10 listopada 2022

Jest to pokój z oknem wychodzącym na południe, w stronę parku i strumienia. Jest najczęściej wykorzystywanym pokojem w całym domu. Jest w nim piecokominek, dzięki czemu można zażywać przyjemności w świetle płomieni. Ma to też swoje bardzo złe strony - piecokominek pochłania duże ilości drewna, a do tego zanim dobrze się nie nagrzeje, trzeba się wędzić. Zdun, który go stawiał, nie miał doświadczenia w budowie kominków i nie zrobił w nim komory dymowej. Ściany w pokoju bardzo szybko zarastają smołą, która przedostaje się nawet przez najlepsze i najdroższe farby.




 
W marcu 2019 przyszła w końcu pora na remont pokoju dziennego - wymiana instalacji elektrycznej, uzupełnianie sypiących się tynków, malowanie ścian i parapetu.









Po grubych pracach remontowych pozostało jeszcze pozornie proste zadanie - malowanie ścian. Okazało się to w tym wszystkim najtrudniejsze. Smoła z dymu, która przez lata wżerała się w tynk, cały czas wyłaziła przez kolejne warstwy farby. Nic nie pomogło mycie ścian z mydłem i detergentami. Stanąłem na zupełnie przegranej pozycji. Nie byłbym w stanie zabrać się za skuwanie całego tynku i kładzenie go na nowo. Tylko ten sposób mógł pomóc w uzyskaniu białych ścian. Musiałem pogodzić się z tym, że o czystej bieli mam zapomnieć. Nawet najlepiej kryjące, specjalne i paskudnie drogie farby sobie z tym nie poradziły. Już nawet rozważałem pomalowanie ścian w kolorze głębokiego brązu. Nawet zaciek, który był koło okna, spowodowany lejącą się wodą przez dziurawą rynnę też nie dawał się dobrze zamalować.




Całe to remontowe zamieszanie wcale nie przeszkodziło szylkretowej kotce urodzić na kanapie pięć kociątek. Rodzinę w końcu zakwaterowałem w dolnej szufladzie ludwikowskiej komody, stojącej obok piecokominka.



Przy okazji remontu pokoju zrobiłem jeszcze dwa przedmioty poprawiające funkcjonalność pokoju. Jednym z nich była deska zabezpieczająca ścianę przy wersalce, a drugim karnisz z koroną. Deska zrobiona pod koniec marca 2019 roku stała się elementem przełomowym w sprawach dębiańskich, zmieniającym sens prowadzonych tu prac.







Dzień po dniu pokój zmieniał swoje ponure oblicze, a kociaki stawały się coraz większe i robiło się im coraz ciaśniej.




Pomalowane kawałki ściany mogły doprowadzić do rozpaczy. Mycie kolejnych ścian i sufitu jeszcze pogłębiały ten stan. Po myciu ściany wyglądały jeszcze gorzej. Skuwać czy nie skuwać? Oto jest pytanie.



Ciemnobrunatne ściany po pomalowaniu śnieżnobiałą farbą zaczęły zmieniać barwę na kremową. Powiedzmy, że uzyskałem na ścianach z góry zamierzony efekt struktury jasnego marmuru.






Na początku maja 2019 pokój dzienny był gotowy do użytku i pojawiły się w nim nowe meble.






Śpiące koty to jeden z najsłodszych widoków. Ale tylko do chwili, aż się obudzą. To co dzieje się później, można określić nazwą wietnamskiego miasta z okresu wojny - Sajgon.












Wrzesień 2019. Nadchodząca jesień, chłody i coraz krótsze dni spowodowały, że stado kotów było zainteresowane już tylko jedzeniem i spaniem w ciepłym pomieszczeniu. Przybywało im kilogramów. Po wyglądzie śpiących kotów można było ocenić, czy w pokoju było ciepło, czy zimno. Przy niskiej temperaturze koty zbijały się w dużą grupę nawzajem się ogrzewając, a śpiące pojedynczo zwijały się w kłębek. W miarę wzrostu tempetatury odległości między kotami wzrastały i koty stawały się coraz bardziej wydłużone.







Nie tylko ludzie doceniają urok płomieni i ciepło promieniujące z kominka.





















No i nadeszły święta Bożego Narodzenia 2019 i oczekiwanie na prezenty pod choinką.





Aktualne wyposażenie pokoju (15 września 2022):

1. Piecokominek z Katowic
2. Popielnik z lwem
3. Pojemnik na drewno
4. Kredens rzeźbiony
5. Kredens dębowy
6. Szafka rzeźbiona ze sceną biblijną
7. Kufer dębowy
8. Stół dębowy
9. Deska na ścianie
10. Karnisz z koroną
11. Fotel drewniany
12. Taboret sosnowy