Pokój na piętrze południowo-wschodni
|
Data
modyfikacji: 24 września 2025
|
Pokój na razie spełnia rolę
graciarni. Najwięksym problemem w pokoju jest uszkodzona belka
stropowa. Nadpsuta jest jej końcówka, opierająca się na murze.
Prawdopodobnie przez lata była zawilgocona wskutek uszkodzeń na dachu.
Uszkodzenie belki jest jednak stosunkowo niewielkie i spróbuję ją nieco
podeprzeć przy samej ścianie, aby wyprostować sufit. Uszkodzone deski w
stropie nad oknem już zostały wymienione kilka lat temu. Trzeba zrobić
instalację elektryczną i uzupełnić ubytki tynki na ścianach. Do
odtworzenia jest też piec kaflowy. Na razie jeszcze nie robiłem planu,
który z przywiezionych pieców wykorzystać w tym pokoju.

Na wprost widoczne są drzwi
prowadzące na hol, a po prawej stronie niewielkie drzwi prowadzące do
sąsiedniego pokoju, w którym jest na razie składowisko kafli piecowych.
Na zdjęciu poniżej widoczny
jest kąt, w którym stał piec kaflowy. Widoczne są też resty starej,
niebieskiej tapety w kwiaty. Ściany były otynkowane wapienno-piaskową
zaprawą. Drewniane belki pokryte zostały matami trzcinowymi, aby była
lepsze przyczepność tynku.
23 czerwca 2020
18 czerwca 2022. Pokój ciągle
czeka na swoją kolej do zagospodarowania. Zgromadziłem w nim sporo
róznych starych rupieci, które normalny człowiek szybko by wyrzucił na
śmietnik. Jednak każdy przedmiot znajdujący się w tym pokoju ma swoje
przeznaczenie i we własciwym momencie zostanie wykorzystany. No, może
odrobinę przesadziłem. Niektóre z drobiazgów wylądują na śmietniku.
4 maja 2025. Na ścianie są
jeszcze resztki starej tapety, pochodzące sprzed II wojny światowej.
2 sierpnia 2025. Pokój służył
dotąd jako graciarnia. Dzień wcześniej został wysprzątany tak, aby dało
się wstawić przywiezione wcześniej malowane łóżko. Można zobaczyć
przemianę pokoju z graciarni w coś, co zawiera w sobie obietnicę
unikalnego klimatu starego domu.

W miejsce, gdzie będzie
postawiony piec, zrobiłem pierwszą przymiarkę z kaflami z pieca z Borku
Wielkopolskiego.
5 sierpnia 2025. Spośród
zasobów różnych drzwi wybrałem takie, które da się dopasować do tej
futryny. Drzwi są wykonane z żywicznego drewna sosnowego i są bardzo
ciężkie jak na sosnę. Teraz pozostaje oczyszczenie drzwi, dopasowanie
zawiasów i zamka.
W ruch poszła opalarka i różne
skrobaki i dłuta. W trakcie usuwania farby zepsuła się opalarka i
musiałem ją reperować. Przepaliła się spirala oporaowa. Udało się
przywrócić jej sprawność. Opalarka marki Ryobi. Służy już od ponad 20
lat.

Jedna strona drzwi jest już
niemal oczyszczona.
6 sierpnia 2025. Farba jest
usunięta i drewno przeszlifowane.
8 sierpnia 2025. Przymiarka
oczyszczonych drzwi.
9 sierpnia 2025. Widok
drzwi od strony pokoju. Zawiasy są już dopasowane.

W pokoju został powieszony
żyrandol. Jest to współczesny wyrób holenderski. Elementy żyrandola
były kute na zimno. Żyrandol jest na pięć żarówek. Brakuje w nim
kloszów. Oryginalne były ceramiczne, malowane. Mam tylko trzy sztuki, a
zdobycie innych nie jest na razie takie łatwe.
10 sierpnia 2025. Drzwi w
trakcie pokrywania lakierobejcą. Niestety, lakierobejsca schnie bardzo
długo i po dobie nie jest w pełni przyschnięta. Pokrycie każdej strony
dwiema warstwami to łącznie 4 dni.

16 sierpnia 2025. Kolejnym
etapem było zamontowanie zamka. Spośród swoich zasobów wygrzebałem
zamek, który rozmiarowo dało się dopasować do tych drzwi. Zamek ten
rozebrałem na poszczególne elementy i zaoksydowałem na gorąco.
Rozgrzewałem elementy w ognisku i potem zanurzałem w oleju roślinnym.
Jedynie nie ruszałem sprężyn, gdyż takie postępowanie by rozhartowało
metal i musiałbym je ponownie hartować.

Klamkę do tego zamka znalazłem
pośród jakichś dębiańskich wykopków. Widoczne są na niej wżery po
wieloletnim leżeniu w ziemi. Jednak po zaoksydowaniu klamka źle nie
wygląda, a będzie służyć jeszcze długie lata.
11 września 2025. Większość
mebli przeznaczonych do tego pokoju została już wstawiona. Malowany
kufer posiada ogromny rozmiar. Jest dość ciężki, bo jest zrobiony z
dębowych desek. Do kufra należy dorobić jeszcze jakieś nogi lub płozy.
Wniesienie kufra na piętro po wąskich schodach nie było łatwe. Dwóch w
miarę silnych chłopów zasapało się, zanim kufer został dowleczony na
piętro.

Podłoga w pokoju jest w dość
dobrym stanie. Konieczna jest wymiana fragmentów desek, ale ogólnie nie
jest źle. Podłoga, tak jak w innych pomieszczeniach, zostanie lekko
przeszlifowana, potem zabejcowana i nasączona olejem lnianym. Przyjmie
wtedy elegancką, ciemną barwę.

Malowana szafa z datą 1795 jest
perełką wśród innych mebli w tym pokoju. Trzeba jeszcze dorobić klucz
do zamka. Na razie daje się otwierać wytrychem zrobionym z kawałka
drutu. Konieczne jest dorobienie nóg do tej szafy. Teraz boczne deski
stoją bezpośrednio na podłodze i próby przesuwania szafy po podłodze
mogą skończyć się ich zniszczeniem.
Szafka po prawej stronie
zdjęcia posiada wymalowaną datę 1850. Szafka wymaga dorobienia nóg i
kilku drobnych elementów. Do odnawiania szafki należy podejść bardzo
ostrożnie. Cennym walorem tej szafy jest właśnie to oryginalne, dawne
malowanie szafy. Można jedynie próbować uzupełniać farbę w miejscach,
gdzie została już wytarta. Delikatne przetarcie szafy olejem lnianym
pogłębia barwę farby i uwypukla słabo widoczne zdobiania.
Na półkach narożnej szafki
znalazł swoje miejsce zbiór starych lamp naftowych.
Aktualne ustawienie mebli nie
było dość rozsądne i użyteczne. Trzeba rozważyć inne ich ustawienie.
Ale przy tym pierwszym ustawieniu można było zobaczyć rozmiary
poszczególnych mebli i przemyśleć sposób ich ustawienia. Pokój ma być
nie tylko galerią malowanych mebli, ale też służyć jako sypialnia.
W murze, przy którym będzie
stał piec, jest jeszcze dziura po starej rurze odprowadzającej spaliny.
Dziurę tę trzeba zamurować, a po postawieniu nowego pieca trzeba będzie
zrobić nową, na właściwej wysokości. Dookoła drzwi trzeba jeszcze
zrobić obramowanie.
14 września 2025. Ostatnie dni
minęły na rozważaniach, jak ustawić meble w pokoju. Do przywiezienia
została jeszcze jedna malowana, wielka szafa, ale to już byłoby za dużo
jak na ten pokój. I tak jeszcze nie jest wstawiona szafa z klasztoru.
Pokój powinien być nie tylko składowiskiem malowanych mebli, ale też
pomieszczeniem użytkowym, nie tylko muzealnym. Od ustawienia tych mebli
zależy też ułożenie instalacji elektrycznej. Gniazdka elektryczne nie
mogą być pozasłaniane przez meble, przynajmniej przy planowanym
rozmieszczeniu mebli. W przyszłości może być inne rozmieszczenie mebli,
ale rozsądne ułożenie tych gniazdek nie zakłóci ich użyteczności.
W pokoju ustawiłem stary stół,
który
pozostał po sąsiadach z nowszej części dworu. Jest to drewniany,
wiejski stół, który po renowacji będzie służył jeszcze przez długie
lata. W pokoju znalazły też swoje miejsce niewielkie, drewniane
krzesła,
w sam raz pasujące do wiejskiego wystroju pokoju.

W pokoju są dość zniszczone
tynki. Na razie jeszcze zstanawiam się, jak je odnowić. Nie chcę
całkowicie wymieniać tynków. Tam gdzie jeszcze dobrze trzymają się, to
pozostaną na swoim miejscu. Zresztą, ściana nie musi być idealnie
równa, jak powierzchni płyty gipsowo-kartonowej. A nawet by w takim
pomieszczeniu wyglądała nienaturalnie.
Mały, malowany kabinet tak nie
do końca pasuje do pozostałych mebli w pokoju. Pozostawienie go w
tym pokoju nie jest jeszcze do końca pewne.
Po przemeblowaniu kufer znalazł
swoje miejsce w kącie przy drzwiach. Konieczne jest jeszcze dokupienie
właściwego materaca do łóżka. Ten, który leży na łóżku jest tu tylko
tymczasowo, jest do innego łóżka.
20 września 2025. W kufrze
znalazły swoje miejsce wiejskie chodniki - pasiaki, robione na
krosnach. Chodniki te będą wykorzystane na podłodze w tym pokoju, gdy
ściany i sufit zostaną wyremontowane.

21 września 2025. Do pokoju
przeniosłem malowaną szafę z klasztoru spod Elbląga. Szafa i szafka są
meblami bardzo zmęczonymi wiekiem i wymagającymi uważnej renowacji.
Dawne malunki na meblach mają dużą wartość historyczną i przy renowacji
nie należy ich usuwać czy zmieniać.
W pokoju pozostanie też stara,
dębowa beczka. Nie będzie czyszczona czy przemalowywana. Zostanie w
takiej formie jak jest. Jedynie będzie nieco przetarta olejem, który
nada jej głębszą barwę. Chwilowo beczka służy za podporę pod abażur do
lampy, ale docelowo będzie służyć jako pojemnik na drewno opałowe do
pieca.
|