Piece w Dębianach


Data modyfikacji: 14 lutego 2009

Dom był dawniej ogrzewany za pomocą pieców. Jednak kolejni właściciele rozbierali je, a inny rodzaj ogrzewania dotąd nie został zainstalowany. Tylko dwa piece i piec kuchenny pozostały w domu w chwili jego kupienia. Są to jednak konstrukcje juz powojenne, nie posiadające uroku dawnych, ozdobnych pieców. Po dawnych piecach pozostało jedynie troche ozdobnych kafli, w wiekszości już poniszczonych i zdekompletowanych. Planuję w miarę możliwości odtworzyć ogrzewanie piecowe, uzupełnione jednak o ogrzewanie centralne, które pozwoli na utrzymanie zimą we wnętrzu domu temperatury chroniącej mury przed przemarzaniem. Widok płonących drewnianych polan we wnętrzu pieca z nawiązką wynagradza trudy związane z paleniem w nim. A kto nie zaznał dotąd przyjemności przytulenia się do rozgrzanego pieca, gdy za oknem leży gruba warstwa śniegu, ten nie wie, co to prawdziwa przyjemność.



 
W piwnicy prawie we wszystkich pomieszczeniach stały dawniej piece. Również pokoje na strychu miały ogrzewanie piecowe. Pozostał już tylko jeden, ale i to z zamurowanym paleniskiem. Jedną z ciekawostek domu jest komin o dość niezwykłej konstrukcji. Znajduje się na poddaszu i przypomina rozkraczonego człowieka. Dwa przewody kominowe łączą sie w jeden. Piec kuchenny nie sprawia dobrego wrażenia. Wygląda, jakby miał zaraz zapaść się w sobie. Do tego kafle pomalowane są farbą olejną na kolor, który dominował w budownictwie w Polsce Ludowej.