Popielniki

24 września 2005


Drewniana podłoga przy piecu musi być zabezpieczona przez zniszczeniem przez wypadające z paleniska kawałki żaru. Chwila nieuwagi mogłaby doprowadzić również do pożaru. Podłoga zazwyczaj zabezpieczana była kawałkiem blachy przybitej do podłogi. Jednak w przeszłości ludzie mieli zamiłowanie do otaczania się ładnymi przedmiotami . Dzięki temu nawet zaczęto produkować żeliwne podstawki pod palenisko do pieców, do których spadały kawałki żaru czy popiół. Niektóre popielniki były proste, z jakimś delikatnym motywem zdobniczym, ale też były znacznie bardziej zdobione, jak choćby popielnik z głową lwa. Większość popielników. które kupiłem pochodzą z południa Polski, z dawnej Galicji. Wygląda na to, że tego typu przedmioty popularne były w dawnym Casarstwie Austro-Węgierskim. Wcześniej nie miałem z nimi do czynienia ani na Podlasiu i Mazowszu, ani też na terenach dawnych Prus Wschodnich. Kupowane przez mnie popielniki kosztowały od 40 do 199 zł.


1. Popielnik z krakowskiego Kazimierza

Jest to pierwszy popielnik, który udało mi się zdobyć. Kupiłem go we wrześniu 2004 roku. Pochodzi z żydowskiego domu z krakowskiego Kazimierza. Czy zdobienia mają jakiś związek z kulturą żydowska, tego nie potrafię powiedzieć. Popielnik ma wymiary 47x18 cm. Otrzymałem go w stanie nie wymagającym dodatkowej konserwacji.






2. Popielnik z Nowego Sącza

Zdobycz pochodzi z września 2004 roku. Popielnik przyjechał do Dębian z Nowego Sącza. Pomalowany był srebrną farbą, dość już zniszczoną przez lata użytkowania. Wymiary popielnika: 43x20 cm.





We wrześniu 2005 popielnik został wymoczony w stężonym roztworze KOH, który rozpuścił warstwę farby. Po przetarciu pokostem popielnik nabrał uroku, który można podziwiać na zdjęciach.


3. Popielnik z lwem

Zdobycz ta pochodzi z Wadowic. Do Dębian trafił w lutym 2005. W opisie określony był jako neobarokowy. Gdy go otrzymałem, był mocno natłuszczony olejem i niezbyt dobrze wyczyszczony z rdzy. Uświniłem się po wyjęciu popielnika z paczki. Popielnik ma wymiary 55x24 cm. Znalazł swoje miejsce przy kominku.






4. Popielnik w stylu rokoko

Popielnik ten w kształcie wachlarza został odkryty na aukcjach Allegro we wrześniu 2005. Było na niego chętnych kilka osób, ale w końcu to ja go zdobyłem. Po przywiezieniu go do Dębian  zabrałem się za czyszczenie jeszcze tego samego dnia. Poszło to dość sprawnie. Warstwa srebrolu dość łatwo odmoczyła się w 20-procentowym roztworze KOH. Spod farby ukazało sę precyzyjnie odlane poczernione żeliwo. Wystarczyło tylko przetrzeć popielnik pokostem i efekty można zobaczyć na zdjęciach. Wymiary popielnika 42x22 cm.








5. Popielnik z motywem secesyjnym

Jest to popielnik stosunkowo prosty, dość oszczędny w formie, ale posiadający wiele uroku, który w pełni ukazał się po oczyszczeniu go z farby i brudu. Ażurowa obwódka i fantazyjne kwiaty w środkowej części sprawiają, że człowiek z przyjemnością patrzy na taki prosty, a użyteczny przedmiot. Wymiary popielnika 39x22 cm.







6. Popielnik z baranimi głowami

Popielnik został wylicytowany na aukcjach Allegro 18 września 2005. Przesyłkę dostałem 23 września. Wysłana była z Nowego Sącza. W domu boję się już przyznawać, że kupilem kolejny popielnik. Gdy zobaczyłem jego zdjęcia, to w żaden sposób nie potrafiłem powstrzymać się przed jego kupnem. Popielnik ten jest dla mnie niemal szczytem secesyjnej fantazji. I czy życie nie jest lepsze w otoczeniu takich przedmiotów?

Pierwotnie żeliwo, z którego został odlany ten popielnik, pokryte było powłoką z cyny, tak jak maszynki do mielenia mięsa. Jedna powłoka cynowa jest dość miękka poprzez dziesiątki lat użytkowania powłoka ta wytarła się i jedynie jej resztki zachowały się tylko w niektórych miejscach. Wymiary popielnika 47x26 cm.






Popielnik został doprowadzony do takiego stanu jak na zdjęciu poprzez oksydowanie w ogniu. Najpierw popielnik został wymyty i wydrapany metalową szczotką, aby usunąć luźne cząstki rdzy, a potem wymoczony w stężonym roztworze NaOH (soda kaustyczna), który wypłukał resztki farby. Potem popielnik został wrzucony do żaru w ognisku, a gdy rozgrzał się wtedy wrzucony został do gara z olejem jadalnym. Tam uległ procesowi oksydowania. Gdy ostygł to został wymyty wodą z detergentem i natarty pokostem. Lepiej byłoby zanurzyć go od razu w pokoście zamiast w oleju jadalnym, ale nie miałem tak dużej ilości pokostu. Pokost został wytarty do sucha z powierzchni metalu. To co wniknęło w pory w czarnej, tlenkowej warstwie, z czasem stwardnieje i utworzy dodatkowo szczelną powłokę zabezpieczającą metal przed korozją.


7. Popielnik secesyjny

Jest to mój ostatni nabytek. Sprawił mi pewną niespodziankę. Gdy go wziąłem w ręce, to byłem przekonany, że to żeliwny odlew pokryty warstwą cyny. Miejscami widać było, że pomalowany jest srebrzanką. Postanowiłem usunąć tę farbę mocząc w roztworze KOH. Dziwiło mnie, że bardzo długo leciały bąbelki wodoru, jakie zwykle powoduje srebrzanka. Spod farby pokazała się czarna powierzchnia metalu. Byłem przekonany, że to żeliwo. Jednak gdy wypłukałem, okazało się, że to tylko poszarzałe trawione aluminium. Stąd były te bąbelki wodoru powstającego podczas rozpuszczania aluminium w roztworze wodorotlenku. Trochę mnie to zmartwiło. Bardziej cenię wyroby żeliwne. Powierzchnia aluminium też nie wygląda tak dobrze, jak żeliwa. Mam więc kolejną wersję podstawek, tylko tym razem aluminiową. I metal ten wskazuje, że popielnik nie pochodzi z XIX wieku, a raczej z okresu międzywojennego lub młodszy. Popielnik posiada wymiary 38x19 cm.