DOMOWE KLIMATY
Wszystko, co dotyczy domu


Data modyfikacji: 11 października 2016

W ciepłej tonacji starych mebli

Koniec roku 2015 przyniósł mi kolejną porcję emocji. Na aukcjach internetowych Allegro wygrzebałem komplet eklektycznych mebli z przełomu XIX i XX wieku, w ciepłej, brązowej tonacji. Meble były stosunkowo tanie, miały jednak pewną dość istotną wadę - były w Bydgoszczy. Udało mi się pożyczyć samochód do przewozu mebli. Co prawda, niewielkim busem przez kilka lat jeździłem, ale ten samochód do przewozu mebli miał rozmiar znacznie przekraczający moje dotychczasowe doświadczenie motoryzacyjne. Ale cóż, mimo wielkiej nieśmiałości zdecydowałem się na wyprawę po meble. Musiałem najpierw pojechać po samochód do Ełku, stamtąd do Bydgoszczy, droga powrotna przez Olsztyn, Dębiany i z powrotem do Ełku. Łącznie miałem do przejechania tym samochodem około 700 km. Niby niewiele, ale zimą, przed sylwestrem, po ciemku, po krętych warmińsko-mazurskich, pomorskich i kujawskich drogach nie było to dla mnie łatwym zadaniem. Do Bydgoszczy dotarłem 30 grudnia 2015 na godzinę 21. Meble były w bogatej kamienicy z przełomu XIX i XX wieku. Wnętrza oczarowały mnie urokiem, przestronnością i funkcjonalnością. Pakowanie mebli zajęło ze dwie godziny, potem droga do Olsztyna, krótki sen i dopakowanie kolejnego mebla. W Dębianach zjawiłem się w sylwestra o poranku. Zdobyłem kolejną sprawność harcerską - przewoźnika mebli. Po odstawieniu samochodu do Ełku, na wieczór dotarłem do Dębian i mogłem w końcu ochłonąć po tych wrażeniach przy kieliszku szampana. Meble znalazly swoje miejsce w niewielkim pokoju w nowszej części dworu. Pokój ten okazał się dobrym miejscem na zimowe wieczory. Brązowa tonacja mebli współgrała z barwą ścian, do tego ciemne zasłony w podobnej tonacji, wszystko uzupełnione chodniczkiem tkanym na krosnach, przywiezionym spod Suwałk. Uroku dopełniał piec kaflowy, w którym można było dobrze napalić i nie martwić się, że za oknem zima i mróz.